W dzieciństwie moją ulubioną zabawką była maszyna do pisania. Wydawało się, że los wybrał dla mnie drogę prowadzącą do wielkiego kina. Jednak nie dość precyzyjnie wyrażone pragnienia mogą spełniać się w nieoczekiwanych formach. Tak więc zostałem klapserem. Jeśli porównać plan filmowy do boiska piłkarskiego, reżyser jest trenerem, aktorzy zawodnikami drużyny, a klapser przypomina raczej maskotkę klubu. Pod kostiumem maskotki zawsze kryje się człowiek.


