Henryk Grynberg ocalał z zagłady wraz z matką. Wyjechali do Stanów Zjednoczonych. Minęło 50 lat, lecz przeszłość nie dawała mu spokoju. Przyjechał więc do Radoszyny – wsi, w której się urodził, i w pobliżu której ukrywał się z rodziną w czasie wojny – by poznać losy ojca i młodszego o pięć lat brata.
