Jako frontman hiphopowego zespołu The Latin Kings, Dogge stał się symbolem wielokulturowych przedmieść Szwecji. Po stracie żony Leonidy, która zmarła na raka, opuścił zespół i został zmuszony do zmierzenia się z nową rzeczywistością. Dziś walczy o pracę i podejmuje się mało atrakcyjnych koncertów, byle tylko związać koniec z końcem, jednocześnie uciekając się do kontrowersyjnych taktyk, by pozostać widocznym w świetle reflektorów.


