Bezpośrednim powodem realizacji filmu była śmierć Aleksandra Litwinienki, byłego agenta KGB i FSB, który wyemigrował z Rosji do Wielkiej Brytanii, gdzie w 2006 zmarł w wyniku nagłej i tajemniczej choroby, która najprawdopodobniej spowodowana była zatruciem izotopem polonu. Reżyser filmu nie ukrywa swojego bardzo emocjonalnego stosunku do tego wydarzenia. Określa Litwinienkę mianem swojego przyjaciela. Film zawiera archiwalne, nieemitowane wcześnie wywiady z samym Aleksandrem Litwinienką, a także wypowiedzi jego byłych współpracowników z FSB. Wśród wypowiadających się są również m.in. wdowa po nim i jego ojciec, a także Anna Politkowska, Boris Bieriezowski czy André Glucksmann.