„Kochany panie prezydencie!” – tak zatytułowała list Zosia Kaczyńska, prosząc Bolesława Bieruta – w imieniu swoim i trojga rodzeństwa – o wypuszczenie matki z więzienia. Ten list do adresata nie dotarł. Większość próśb o ułaskawienie, pisanych przez skazanych i ich najbliższych, już na początku swej drogi do głowy państwa otrzymywała w prokuraturze lub sądzie adnotację: pozostawić bez dalszego biegu. Historyk i archiwista Janusz Kotański i były więzień polityczny Janusz Horodniczy udali się śladem odnalezionych w archiwach dokumentów na poszukiwanie osób skrzywdzonych przez stalinowski aparat represji.